Las nigdy się nie spieszy. Drzewa rosną latami, mech powoli otula kamienie, a korzenie przez cały czas pracują w ciszy, pod ziemią, tam, gdzie nikt ich nie widzi.
Kiedy idę między drzewami, zaczynam oddychać wolniej. Zauważam rzeczy, które w codziennym pośpiechu mi umykają - fakturę kory, kroplę żywicy, światło, które przesuwa się po ściółce.
Pod powierzchnią
Najbardziej fascynuje mnie to, czego nie widać. Korzenie łączą się ze sobą, wymieniają, wspierają. Myślę, że z nami jest podobnie - to, co najważniejsze, często dzieje się w środku.
Korzeń to początek wszystkiego. Niewidoczny, a jednocześnie najważniejszy.
Właśnie dlatego moja marka nazywa się NIKOLA ROOT. Chcę tworzyć z miejsca zakorzenienia - spokojnie, uważnie, w zgodzie z własnym rytmem.
Mała praktyka
Następnym razem, gdy będziesz w lesie, zatrzymaj się na minutę. Połóż dłoń na korze drzewa i po prostu posłuchaj. Nic więcej nie trzeba.
