Najpiękniejsze pomysły przychodzą do mnie rano. Zanim świat się rozpędzi, jest chwila, w której wszystko wydaje się możliwe.
Lubię wtedy patrzeć, jak światło pada na lniany obrus, na suszone kwiaty w wazonie, na kubek z ciepłą herbatą. To proste rzeczy, ale właśnie w nich odnajduję spokój.
Moje poranne rytuały
- Otwieram okno i biorę kilka głębokich oddechów
- Zapisuję jedną myśl albo intencję na dany dzień
- Przez chwilę po prostu jestem - bez telefonu, bez planów
Te kilka minut sprawia, że do pracowni wchodzę spokojniejsza i bardziej uważna. A to, jak sądzę, widać potem w każdym przedmiocie, który tworzę.
