Mój dziennik · Inspiracje

Len, światło i powolne poranki

O porankach, które zaczynam bez pośpiechu, i o tym, jak wpływają na moją twórczość.

Najpiękniejsze pomysły przychodzą do mnie rano. Zanim świat się rozpędzi, jest chwila, w której wszystko wydaje się możliwe.

Lubię wtedy patrzeć, jak światło pada na lniany obrus, na suszone kwiaty w wazonie, na kubek z ciepłą herbatą. To proste rzeczy, ale właśnie w nich odnajduję spokój.

Moje poranne rytuały

  • Otwieram okno i biorę kilka głębokich oddechów
  • Zapisuję jedną myśl albo intencję na dany dzień
  • Przez chwilę po prostu jestem - bez telefonu, bez planów

Te kilka minut sprawia, że do pracowni wchodzę spokojniejsza i bardziej uważna. A to, jak sądzę, widać potem w każdym przedmiocie, który tworzę.

Z ciepłem,
Nikola

Czytaj dalej

Więcej z mojego dziennika

Natura ·

Czego uczy mnie las

O cierpliwości, powolności i o tym, że najważniejsze rzeczy dzieją się pod powierzchnią.

Proces ·

Jak powstaje amulet

Od wyboru kamienia, przez ręczną pracę, aż po chwilę, w której przedmiot jest gotowy, by ruszyć w drogę.